Recenzja książki Aleksandry Rumin „Zbrodnia i Karaś”

0
201

„Zbrodnia i Karaś” to debiutancka powieść pisarki. Warszawianka stworzyła swoistą komedię kryminalną, która zapewnia solidną dawkę humoru.

Akcja i fabuła

Akcja powieści dzieje się na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie w dwóch przestrzeniach czasowych – w roku 2006 i 2018. Bohaterami powieści są pracownicy uczelni, którzy opisani są w niezwykle barwny sposób. Nadaje to tylko smaczku i ukazuje nietuzinkowe grono pedagogiczne, jak i pracowników placówki.
Fabuła toczy się wokół morderstwa jednego z profesorów – Ernesta Karasia, który jak się okazuje nie należał do osób zbyt lubianych. Narracja jest wieloosobowa, dzięki czemu każdy z bohaterów czynnie uczestniczy w powieści.

Barwne postacie i liczni intryganci

Postacie nie stanowią tylko tła w powieści Aleksandry Rumin. Każdy ma tu głos i każdy odgrywa istotną rolę w opowiadanej historii. Dzięki czynnemu uczestnictwu postaci w rozwikłaniu (lub też zatajeniu) prawdy o profesorze, mamy możliwość poznania wiele portretów psychologicznych w powieści. Można tu bowiem odnaleźć policjanta, który uwielbia robótki ręczne, księdza, który przypomina modela, sprzątaczkę, która marzy o zostaniu pisarką, gwiazdę niemieckich filmów dla dorosłych, czy samego profesora Karasia – nieprzyjaciela studentów. Nie można również zapomnieć o sympatycznym kocie Stefanie, który dodaje smaczku powieści.

Ukryty wątek

Ukazanie całej plejady postaci, ich historii oraz osobistego podejścia do przedstawionych wydarzeń to tylko pretekst, by przedstawić i ukazać drugie dno. Książka bowiem w pewnym momencie staje się bezwzględną krytyką środowiska akademickiego. Ukryte sekrety i ich barwne opisy w sposób zabawny ukazują wielopokoleniowy nepotyzm, oszustów, plagiatorów i powszechną degenerację. Ponadto sam profesor Karaś słynie z opinii człowieka złośliwego, który nie obawiał posunąć się do szantaży, gróźb i wymuszeń.

Opis wątku głównego

Dwie sprzątaczki znajdują w toalecie ciało profesora Ernesta Karasia. Ciało jest całe we krwi, a profesor jest zimny i martwy. W momencie odnalezienia ciała w toalecie znajduje się dziesięć osób, które…No właśnie! Które starają ukryć się fakt, iż śmierć profesora jest im „na rękę”, ale dobry obyczaj nakazuje nie okazywać publicznie radości z czyjejś śmierci.
Słynący bowiem z paskudnego charakteru profesor nie cieszył się pochlebną opinią wśród studentów i współpracowników. Nawet matka Ernesta Karasia na wieść o jego śmierci nie może ukryć swojego zadowolenia, wybuchając przy tym niepohamowaną radością.
Tak naprawdę tylko policja jest zainteresowana i poniekąd zobowiązana do przeprowadzenia śledztwa i odszukania mordercy.

Zbrodnia i Karaś Aleksandra Rumin, a Zbrodnia i kara Fiodor Dostojewski

Zbieżność tytułów nie jest przypadkowa. Powieść Rumin w wyraźny sposób nawiązuje do „Zbrodni i kary” Dostojewskiego. W obu przypadkach za morderstwem stał wyższy cel. W przypadku powieści Rumin, bohaterowie po śmierci profesora odzyskali spokój, a w ich życiu pojawiły się pozytywne zmiany. Czy w związku z tym, bez względu na Kodeks Prawny, klasyfikacja takiego czynu nie powinna być uzasadniona moralnie? Warto się przekonać, gdyż dobry humor i świetnie skomponowana intryga da odpowiedź na to pytanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here